Oczekiwania

/ Grudzień 8th, 2011 / Ciekawe, Metafory, Rozwój

Modnym tematem w świecie rozwoju osobistego są oczekiwania. Dobierzmy się zatem do nich.

Przypomina mi się historia o młodym rybaku i konsultancie biznesowym. Rybak zapytany przez niego: jak wygląda Twój dzień, odpowiada: budzę się rano, uśmiecham do żony i dzieci, jemy razem śniadanie, potem odprowadzam dzieciaki do szkoły. Czasem wypływam moją jedyną łodzią w morze na kilka godzin, a sprzedany połów wystarcza na utrzymanie rodziny. Wieczorem idę do knajpy i pijąc wino śpiewam do północy i rozmawiam z moimi amigos.

Masz wielkie szczęście, że mnie spotkałeś. Odpowiada konsultant. Jestem bowiem w stanie poradzić Ci jak rozwinąć biznes.

A po co? Zapytał rybak.

Jak to po co? Jeśli będziesz odkładał z każdego połowu 10%, to za 4 miesiące kupisz sobie drugą łódź, za 6 miesięcy trzecią, a za 7 miesięcy czwartą. Będziesz zatrudniać ludzi i zarabiać coraz więcej pieniędzy.

A po co? Zapytał ponownie rybak.

Jak to po co? Za jakiś czas będziesz miał flotyllę łodzi i wprowadzimy twoją firmę na giełdę. Zachowasz pakiet kontrolny. I będziesz miał dużo pieniędzy.

A po co? Padło kolejne pytanie rybaka.

Jak to po co? Będziesz wolny. Będziesz mógł budzić się rano o której zechcesz, uśmiechać się do żony i dzieci, zjeść razem śniadanie, potem odprowadzić dzieciaki do szkoły. Czasem dla przyjemności wypłynąć łodzią w morze, a wieczorem pójść do knajpy i pijąc wino śpiewać do późna i rozmawiać ze swoimi amigos…

Mieć oczekiwania czy nie?

Przyjrzyj się proszę takiej perspektywie.

Kazik spotkał Zośkę. Spodobali się sobie i zaczęli lubić ze sobą bywać. Kiedy spotykali się, robili dokładnie to samo. Podobały im się podobne filmy, miejsca, ludzie. Minął jakiś czas. Ona zaczęła wydymać usta, a on marszczyć brwi. POJAWIŁY SIĘ OCZEKIWANIA. Czemu on czy ona się marszczą? Bo oczekiwali,  że ta druga osoba będzie robić coś. A tego nie robi. Ona myślała, że on zawsze będzie z nią spędzał czas, a tymczasem woli wyjść raz w tygodniu z kolegami wieczorem. On liczył, że kiedy rano wstanie zawsze będzie śniadanie na stole. Tymczasem ona zaczęła pracować od wczesnego rana i ani myśli mu w tym pomóc.

Menedżer w firmie oczekuje, że zatrudniony pracownik będzie wiedział co robić. A pracownik oczekuje od menedżera, że dostanie szczegółowe instrukcje. Można tak długo.

Przedsiębiorca oczekuje od rzeczywistości, że spuści mu mannę pieniędzy z nieba. A rzeczywistość? Ignoruje go bo premiuje aktywnych i elastycznych. Czy ma sens kopanie się z rzeczywistością? Z pewnością nie.

Rodzic denerwuje się na dziecko, że się spóźnia. Dziecko bawi się w najlepsze i zwyczajnie zapomina o powrocie do domu. Wkurza się na rodzica i irytuje, że ma zaplanować mycie zębów w chwili kiedy ma super przeżycia.

Bieglejsi w NLP zauważą, że oczekiwania pojawiają się na skrajnych biegunach metaprogramów:
– podobieństwa <-> różnice
opcje <-> procedury
– bierny <-> aktywny
– w czasie <-> poprzez czas

Co robić? Oczekiwać czy nie? Wydaje się, że nie… Ale zanim powiem więcej, zapytam.

A co wy o tym sądzicie?

Możesz też skomentować ten wpis na Facebooku

6 komentarzy do “Oczekiwania”

  1. GreatJ napisał(a):

    Osobiście uważam że na początku jakiegokolwiek działania należy ustalić zasady i reguły postępowania. I dotyczy to obydwu stron. Oczekiwać można tylko wtedy gdy obydwie strony znają reguły i wiedzą czego się od nich oczekuje. Inaczej to jest jak gra ….. w ruletkę. Raz trafimy, a sto razy nie.

  2. Michał napisał(a):

    Zamiast oczekiwać wolę dokładnie określić, czego oczekuję zamiast się oczekiwać jak ktoś się domyśli, a na to szanse są bardzo niewielkie

  3. Przemyslawq napisał(a):

    Jeżeli menadżer zatrudnia pracownika spośród kilku to chyba naturalne, że oczekuje od niego odpowiednich predyspozycji.

    • Igor Igor napisał(a):

      Predyspozycje TAK.
      Mówimy jednak o sytuacji bieżącego kierowania ludźmi.
      Menedżer nie może oczekiwać, że ludzie będą robić coś, na co nie mają instrukcji. I tu pojawia się bardzo interesująca rzecz, bo dopiero kiedy mają stosowne instrukcje i menedżer upewnił się, że zadanie jest dostosowane do ich aktualnego poziomu, to sensownie będzie czegoś oczekiwać. To się nazywa odpowiedzialność.
      A z innej perspektywy. Kiedy oczekujemy od ludzi czegoś na co nie mają instrukcji, to jest tak jakbyśmy przerzucali na nich odpowiedzialność a nawet winę za własny brak umiejętności.
      Wielu przedsiębiorców w Polsce kiedy próbuje robić biznes, szuka ludzi którzy „pociągną” im firmę. I denerwują się kiedy nie działa.
      Mamy wpompowane w społeczeństwo olbrzymie pokłady poczucia winy. I ulubioną czynnością milionów naszych rodaków jest szukanie winnych za ich własne niepowodzenia. Oczekiwania wpisują się w ten nurt.

  4. Mateusz Mazurek napisał(a):

    Wiesz co? Ja to rozgraniczam. Ustalam swoje cele pod moją i tylko moją osobę. Każdy jest wolnym człowiekiem i powinniśmy uszanować jego zachowania. Jeśli chodzi o kobiety nigdy nie mam celów, żyje chwilą.

  5. Paweł Wawrzyniak napisał(a):

    Ja się jeszcze łapię na poczuciu winy i oczekiwaniach, jednak warto zauważyć, że gdy mamy plan zamiast oczekiwań i jesteśmy przygotowani zarówno na ewentualność spełnienia się go lub nie to wtedy jakby możemy pozostawić rzeczywistości to czy się nasze plany (oczekiwania) spełnią. Tylko że czasami mam tak, że inni mają oczekiwania w stosunku do mnie, które jakby wynikają z norm społecznych to co Igor pisał np. szef -> pracownik i okazuje się że z tym to już trudniej sobie poradzić, bo przecież chce się jak najlepiej.

Dodaj komentarz