Jedz, módl się, kochaj…

/ Styczeń 8th, 2015 / Rozwój

ArnoldAmused…i zaakceptuj zmiany. Nic nie pozostaje takie samo przez dłuższy czas. Twój życiowy spokój i energia pochodzi nie z kontrolowania i zatrzymywania nieuchronnych procesów, ale z doświadczania z odwagą zmieniającej się rzeczywistości.

Często nie cierpię 2 słów. Jedno z nich to „zaczekaj”, drugie to „przestań”. Obydwa, w bardzo wielu odmianach próbują zatrzymać dynamikę, energię, przepływ. Te dwa słowa bywają przejawem kontroli, obaw, strachu, niezrozumienia. Tworzą napięcia, konflikty, oddalenie. Są przejawem „kopania się z rzeczywistością”.

Wyobraź sobie, że wpadła Ci komórka do rzeki i każesz jej przestać płynąć tak szybko.

Albo rozkazujesz burzy podczas spaceru, żeby zaczekała aż schowasz się w domu.

Absurd? Jasne.

To po jaką cholerę wierzysz w idee nakazujące zaprzestania robienia czegoś żeby być bardziej szczęśliwym? Albo bezpiecznym. Brrr….

Musisz przestać nie być sobą, musisz przestać jeść to i tamto, musisz przestać myśleć to i tamto, przestać rywalizować, przestać narzekać, przestać dążyć do ideału, przestać palić,  przestać obwiniać innych, itd., itd.

Bleeeeee…..

Czy zdajesz sobie sprawę ile energii hamowane jest za każdym razem, kiedy próbujesz przestać? Albo każesz innym przestać?

Rusz wyobraźnią i zobacz dziecko na trampolinie. Z każdym podskokiem jego oczy i ciało tryskają coraz większą energią. Radość i ubaw bezmierne. A tu z boku skrzeczy jakiś rodzicuch albo babciuch „przestań skakać bo nogę złamiesz”. I jak to dziecko ma szanować takie co, skoro mu radość z robienia rzeczy zabiera?

Modne się zrobiło ostatnio tzw. „zdrowe odżywianie”. Co już samo w sobie zakłada że istnieje też jakieś „niezdrowe odżywianie”.  Ciężko sobie wyobrazić większą głupotę niż twierdzenie, że zawsze i wszystko będzie działało dokładnie w taki sam sposób dla każdego. Ale jeśli uda ci się wyobrazić sobie kogoś, kto dla świętego spokoju zmarł od rzucania palenia papierosów, to jesteś na dobrej drodze do wyzwolenia ze Zgeneralizowanych Pułapek Myślowych.

Coraz więcej ludzi wokoło stało się ochotniczo milicją zdrowotną. Z pasją kontrolującą co jesz i alarmującą co Ci się od tego stanie. Stąd też pochodzą zakazy i wewnętrzne konflikty typu: „nie powinienem, nie powinnam tego jeść”, „muszę przestać jeść to czy tamto”. Straszna bzdura. Tym większa, jeśli nie dasz sobie precyzyjnej odpowiedzi na pytanie: „co będę korzystnego dla mnie jeść/robić w zamian?”

Podsumowując te kilka przemyśleń na temat zdrowego odżywiania.
Nie ma sensu nienawidzenie czegoś co wkładasz w siebie. Obdarzaj to co jesz dobrymi uczuciami.

Hamburger w MCłodajni, do którego podejdziesz z sympatią i czasem go zjesz nie zaszkodzi ci w aż takim stopniu jak myślenie o tym, że jakiekolwiek jedzenie zabija.

Nomen omen. Eksperymentuję ostatnio z nowymi sposobami jedzenia i kapitalnie się czuję po zredukowaniu ilości mięsa do minimum. To aktualnie dobrze działa DLA MNIE. Sprawdziłem wczoraj i zjadłem po dłuuuugiej przerwie na obiad kebaba z frytkami. Uśpił mnie strasznie, co w zasadzie jest mi uczuciem obcym. Obserwuję, wyciągam wnioski. Ale w życiu nie powiem nikomu „przestań jeść mięso”. Nawet mimo wiedzy, że wirus Ebola nie rozprzestrzenia się wśród wegetarian 😉

Jeśli ktoś w twoim otoczeniu nadal będziesz szafował słowem „przestań”, to każ mu się douczyć. Praw fizyki. Niech doczyta jak działa zasada zachowania energii.

Co w zamian?

To najważniejsze pytanie. Nie można po prostu przestać czegoś robić. Potrzebne jest coś w zamian. Z dużym prawdopodobieństwem odniesienia korzyści w życiu proponuję założyć, że rozmaite zachowania i choroby autoagresyjne biorą się z takiego „przestawania” i tłumienia w sobie i innych chęci działania.

Nie przestawaj jeść czegoś tylko dlatego, że według „naukowców” jest niezdrowe. Poeksperymentuj z jedzeniem i sprawdź z którym czujesz się lepiej.

Nie przestawaj palić tylko dlatego żeby zrobić dobrze innym, twierdzącym że „lepiej by było gdybyś przestał”. Zrozum swoje mechanizmy. Osiągnij taki poziom świadomości, który da ci czyste płuca za free.

Nie przestawaj narzekać tylko dlatego, że dookoła masz „rozwojowych” ludzi wypierających ze świadomości kawał rzeczywistości. Narzekanie jest świadectwem aktualnego stanu twojego świata. Po prostu jesteś szczery i nazywasz rzeczy po imieniu. Rób z pasją jeden cel życiowy za drugim i dokonuj zmian w swoim świecie, a natychmiast zmieni się twój sposób opisywania rzeczywistości.

Nie przestawaj zadawać się z niewłaściwymi ludźmi. Takich masz ludzi w swoim świecie, na jakich zasługujesz swoim postępowaniem. Stawaj się liderem takiego świata, do którego będą chcieli należeć niezwykli ludzie.

Kilka dni temu przystanąłem na środku Katedry Notre Dame w Strasburgu. Poczułem tak niezwykłą energię tego miejsca, że postanowiłem usiąść i oddać się refleksji. To są takie momenty w życiu kiedy lubię słowo „zaczekaj”. Podsumowałem ubiegły rok. Wstałem by popędzić z 2015 do przodu. Z wielkimi planami i ogromną energią.

Czego i wam życzę. Nie przestawaj, rób rzeczy. Z wielkim sercem. Przystań czasem dla refleksji. I znowu działaj.

Możesz też skomentować ten wpis na Facebooku

1 komentarz do “Jedz, módl się, kochaj…”

  1. Paweł napisał(a):

    Dzięki za dobry edukacyjny materiał 🙂 i Sukcesów w 2015

Dodaj komentarz