Grzeczność

/ Maj 7th, 2012 / Ciekawe, Rozwój

Neo: Czemu bolą mnie oczy?
Morfeusz: Bo nigdy ich nie używałeś.

Od czasu do czasu pytam traktujących życie szczególnie poważnie czy na dzień przed pewną śmiercią zajęliby się czyszczeniem skrzynki mailowej czy raczej chcieliby pobyć z tymi, których kochają.

Aaa… właśnie. Przyszła mi do głowy definicja grzeczności.

Jest to powstrzymywanie się od robienia rzeczy z niebliskimi, które z bliskimi robi się wszelako co jakiś czas.

Zamieszczam listę. Zauważyłem, że potrafią one niektórych solidnie wkurzyć. Choć w kontaktach z niebliskimi zwykle udajemy grzecznych.

– bekanie, mlaskanie, siorbanie,
– chodzenie w butach w całym domu,
– przypadkowe rozlanie czegoś na stół,
– rozsypanie okruszków,
– stłuczenie szklanki,
– odkrojenie po kawałku z chleba z obu stron,
– rozpoczęcie jedzenie bez czekania na innych,
– spóźnianie się,
– wzięcie kawałka wędliny lub chleba ze środka zamiast z brzegu,
– rzucenie rzeczy zamiast powieszenia na wieszak,
– długie przebywanie w łazience,
– przeciągająca się rozmowa przez telefon,
– rozmowa przez telefon przy stole,
– jedzenie tylko widelcem zamiast widelcem i nożem,
– oglądanie programu w telewizorze podczas jedzenia,
– (nie)siadanie do stołu o jednej porze,
– rozchlapanie wody dookoła umywalki,
– zostawienie zapalonego światła w łazience,
– i tak dalej.

Śmieję się, że ładnych kilka lat zajęło mi by na luzie podchodzić do kilku rzeczy z tej listy.

Aaa… jeszcze niebliskim przeważnie dziękuje się za nietrafione prezenty.

Ale od czego jest rozwój?

Możesz też skomentować ten wpis na Facebooku

Dodaj komentarz