Bądź cicho! Gadulstwo gubi ludzi. A na 100% ich plany.

/ Maj 6th, 2013 / Rozwój

cichoszaCzy mamy mówić o swoich celach głośno? Chwalić się nimi? Jest przecież rodzina, przyjaciele… oni będą mnie wspierać. Czy informować ich o swoich zamierzeniach i pomysłach?

Stanowczo: NIE!

Badania prowadzone od kilkudziesięciu lat potwierdzają, że ludzie którzy rozpowiadają o swoich planach i swoich intencjach są znacznie mniej zmotywowani do ich osiągania.

Po pochwaleniu się swoimi planami czy pomysłami, a nawet delikatnym wspomnieniu o nich, nasza samoocena rośnie w takim stopniu, że motywacja do ciężkiej pracy by to osiągnąć: leci „na pysk”.

Kiedy raz coś ogłosimy ludziom, mamy przedwczesne poczucie spełnienia. Profesor Peter Gollwitzer z New York University przebadał 63 osoby na 4 różne sposoby i zauważył, że plany realizowały te osoby, które pozostawiały je w sekrecie.

Najprościej mówiąc, nasz mózg operuje symbolami i konwertuje doświadczenia na symbole. Owe symbole tworzą się niezależnie od tego czy osiągnąłeś swój cel czy tylko o tym komuś opowiadasz.

Przykłady:
– „Też chciałbym kiedyś założyć biznes”
– „W przyszłym tygodniu podpisuję świetny kontrakt”
– „Mam takie marzenie, że pojadę w podróż dookoła świata”
– „Kiedyś kupię namiot i jak za młodych lat pojadę na łono przyrody”
– „Interesy idą świetnie i zamierzam jeszcze zrobić to, i to, i to w tym roku, żeby podwoić przychody”
– „Od jutra nie palę”
– „Od niedzieli chodzę na basen”
– „Wiesz, kupiłam karnet na siłownię i zamierzam schudnąć. Już się cieszę, jak będę pięknie wyglądać”

Znasz te przykłady?

No to już znasz receptę na niepowodzenie.

Więc zamknij się, bądź cicho, działaj i za jakiś czas pokaż im wyniki.

A co jeśli już koniecznie musisz gadulić?

Samoocena i autosatysfakcja to jedno. Ale drugie to otoczenie, które powie Ci:  „Akurat, już tyle razy próbowałeś, przecież nie masz szans”.

Jeśli już więc musisz być gadułą, to po takiej informacji zwrotnej od „życiowego realisty” zrób sobie jeszcze większy dyskomfort i motywację mówiąc: „skopiesz mi tyłek, jeśli w miesiąc tego nie zrobię” albo „dam Ci 1000 zł jeśli tego nie osiągnę za 3 miesiące”.

Potraktuj ich sceptycyzm jako przypomnienie naturalnej strategii życiowej, która brzmi: „zamknij dziób!”

To samo dotyczy rozpoczętych spraw, będących w toku. Zdarzyło wam się pochwalić komuś drobnym sukcesem i tuż po tym poczuć smak klęski? To wiecie o co chodzi. Znacznie lepiej chwalić innych za ich sukcesy. Bo to przysporzy wam przyjaciół.

Możesz też skomentować ten wpis na Facebooku

2 komentarze do “Bądź cicho! Gadulstwo gubi ludzi. A na 100% ich plany.”

  1. czarnyskrzat napisał(a):

    Nie jestem pewna, czy teza jest słuszna. Nie jest zgodna z teorią, która mówi, że mózg nie odróżnia wyobrażenia od rzeczywistości i dlatego wizualizacja skutkuje jej spełnieniem. Wg tej teorii, gdy ogłaszam, że coś zrobię/zrobiłem i wierzę, że tak rzeczywiście jest, to tym samym zapewniam sobie realizację w rzeczywistości.

  2. Igor Igor napisał(a):

    Ależ jest jak najbardziej zgodna. Wyobrażasz sobie, że coś masz i dla mózgu już to masz. Więc skoro masz, to nie musisz już nic robić. W rzeczywistości potrzebne jest „dodatkowo” działanie.

Leave a Reply to Igor